Wakacje last minute to chętnie wybierana forma organizowania urlopu. Nie musimy się bowiem martwić o rezerwowanie urlopu kilka miesięcy wcześniej, a także wiele ofert tanieje wraz ze zbliżaniem się terminu wyjazdu. W tym roku również i ja wybieram się na wyjazd organizowany przez biuro podróży i udało mi się go wykupić w najniżej zaoferowanej dla tej oferty cenie. Jak to zrobiłem? Nie było łatwo, chociaż są na to całkiem dobre sposoby.

Ten poradnik dedykuję wszystkim osobom, które rozważają wyjazd z biurem podróży i nie chcą przepłacić. Nie rozważam tu jakościowych walorów oferty (bo są różne gusta i budżety), a skupiam się wyłącznie na osiągnięciu najlepszej ceny dla danego hotelu.

Poszukiwania rozpocznij od przeczytania raportów

Nie ma chyba żadnej tajemnicy w tym, że research na temat wakacji najlepiej rozpocząć w internecie. Katalog biura podróży jest świetnym sposobem na wstępną selekcję, ale to internet daje prawdziwe możliwości. Poszukiwania należy więc zacząć od raportów cenowych, które publikowane są na tej stronie.

Z raportu wynika kilka ciekawych rzeczy, jednak najciekawszy jest wykres, na którym widać jak kształtuje się średnia cena wycieczek sierpniowych w kolejnych tygodniach sprzedaży. Na wykresie wyraźnie widać, że tanie last minute to mit.

Źródło: Raport ze strony Wczasopedia.pl

W poprzednich latach wyniki były jeszcze ciekawsze, bowiem wskazywały na zróżnicowanie strategii cenowych dla poszczególnych krajów. Warto o tym pamiętać w kontekście następnych wakacji, bo nie wiadomo jak dokładnie będzie wyglądał rynek w kolejnych latach i czy sytuacja w której Egipt i Turcja z każdym dniem tanieją, w przeciwieństwie do Hiszpanii czy Grecji nie powróci.

Sprawdź ile kosztowały wcześniejsze terminy wakacji

Gdy już wybierzesz wymarzoną ofertę, polecam jak najwcześniej zacząć śledzenie cen. Najlepiej dać sobie przynajmniej 4-6 tygodni i prześledzić przynajmniej 2 wcześniejsze terminy dla tej samej oferty. W moim przypadku były to aż 3 terminy między 7 a 21 lipca (wyjeżdżam 4 sierpnia). Obserwowanie ofert rozpocząłem pod koniec czerwca i wyciągnąłem z kilka istotnych wniosków:

  • Przez około dwa tygodnie (4-2 tygodnie przed wyjazdem) ceny wahały się w pewnym stabilnym przedziale.
  • Około 2 tygodnie przed terminem wyjazdu pojawiał się nagły wzrost ceny – ponad 20% ostatniej oferty.
  • Niektóre zostały wyprzedane ponad 2 tygodnie przed wyjazdem.
  • Pozostałe nie taniały, mimo, że nie zostały wyprzedane.

Powyższe wnioski dotyczą tegorocznych ofert w przedziale 1500-2500zł za tydzień z wyżywieniem all inclusive dla różnych regionów Grecji i Bułgarii. Szczególnie w tym pierwszym przypadku widoczne były wzrosty opisane w punkcie drugim.

Co prawda powyższe dane podałem metodą „na oko”, gdyż nie prowadziłem szczegółowych zapisów w Excelu, jednak myślę, że warto to robić. Przy kolejnych wyjazdach będę już znacznie lepiej przygotowany i z pewnością będę prowadził szczegółowe statystyki dla wybranych ofert. Przemawia za tym fakt, że biura podróży (a przynajmniej Rainbow z którym niebawem wyjeżdżam) poruszając się w pewnych przedziałach cenowych, używają kilku standardowych cen.

Na przykład jeśli oferta zmienia się w przedziale 1850-2100 to zamiast 250 wariantów cenowych, tak naprawdę można spodziewać się 4 lub 5. To zasadnicza różnica i dobra rozpiska pozwoli na lepsze przewidywanie cen i najlepszego momentu zakupu.

Możesz kupić tanio, ale nie masz pewności, że najtaniej

Gdy już masz pełne dane i wiesz jakiej ceny za wycieczkę możesz się spodziewać, trzeba wyczekać na odpowiedni moment. Niestety nawet najlepsze analizy nie gwarantują, że zapłacisz najniższą możliwą kwotę.

W momencie gdy byłem zdecydowany na dokonanie zamówienia cena wybranej oferty była prawie 100zł wyższa niż w momencie zamówienia. Co prawda wiedziałem, że teoretycznie może jeszcze spaść, ale w większe prawdopodobieństwo miał wariant ze wzrostem ceny o ponad 300zł. Gdyby nie przypadek i fakt, że w dniu, w którym miałem zamawiać wycieczkę kompletnie nie miałem do tego głowy, nie kupiłbym jej po najniższej cenie.

Warto o tym pamiętać, ponieważ zbyt długie oczekiwanie na okazję może zakończyć się przymusową rezygnacją z oferty lub przepłaceniem. Żeby temu zapobiec w końcowym etapie planowania wakacji należy przyjąć założenie dotyczącej ceny granicznej. Oznacza to, że po osiagnięciu przez ofertę satysfakcjonującej ceny należy ją wykupić, a każda niższa cena stanowi dodatkowy bonus. Tak było również w moim przypadku – niecała stówa oszczędności, o której wspomniałem wyżej była moim bonusem, a nie celem głównym.

Podsumowanie

Nie ukrywam, że powyższe porady są przede wszystkim dla tych, którzy mają czas. Research jest w tym przypadku dużo bardziej skomplikowany niż wizyta w biurze podróży, jednak w przypadku napiętych budżetów oszczędność może być zauważalna.

Mimo to warto pamiętać, że koszty to nie wszystko – żeby wakacje były udane liczy się również jakość oferty. Na ten temat wypowiem się jednak dopiero gdy wrócę z urlopu 🙂