Czy w świecie finansów jest miejsce dla drwali we flanelowych koszulach?

Na początku tygodnia obiecałem na moich kanałach w social media, że zostanę blogerką modową. Nie żartowałem, bowiem świat finansów i klasycznej mody męskiej po prostu się uzupełniają. Dlaczego? Ja widzę przynajmniej 3 wspólne płaszczyzny.

Zaufaj mi – zdefrauduję Twoje pieniądze

Ciężko pracujesz po 10h dziennie. Zarabiasz marnie, ale coś tam odłożyłeś i czas powierzyć pieniądze bankowi, żeby nie traciły na wartości w skarpecie. Wchodzisz do banku i akurat dwóch pracowników jest wolnych. Jeden z nich jest żulem lumberseksualnym drwalem we flanelowej koszuli, rurkach i glanach. Przy biurku leży brudny plecak typu kostka.

Drugi pracownik to również ma aparycję drwala, jednak nosi granatowy garnitur i skórzane, czarne derby. W brustaszy poszetka złożona na TV fold, a pod biurkiem stoi skórzana teczka. Do którego stolika podchodzisz?

Odpowiedź jest chyba oczywista. Garnitur wzbudza większe zaufanie, a przynajmniej w świecie finansów. W scenerii tartaku sytuacja mogłaby się odwrócić. Dlaczego tak jest?

Mianowicie tam gdzie są duże pieniądze i duże zyski, dużo jest do stracenia. Dlatego potrzebny jest dobry grunt do interesów. A dobry grunt to między innymi szacunek do kontrahenta i budowanie wizerunku osoby statecznej, która może być partnerem nie tylko do rąbania drewna po kłótni z żoną, ale również do robienia wielomilionowych interesów z ludźmi z wyższych sfer.

Co prawda gdy Kowalski przychodzi do banku założyć darmowe konto raczej nikt nie zakłada, że wkrótce wystąpi o kredyt na budowanie autostrady, ale pieniądz nie śmierdzi, a te kilka tysięcy złotych wpłacanych co miesiąc to jego być albo nie być. A to wystarczający powód by podjąć Kowalskiego z należytym szacunkiem, bo inaczej przejdzie do konkurencji.

Okazja Miesiąca - 400zł do biedronki z Kartą Simplicity

W tej ramce co jakiś czas znajdziesz nową, ciekawą promocję bankową. Tym razem jest to karta kredytowa Simplicity w CitiBanku. Promocja umożliwia zgarnięcie bonu o wartości 400zł do biedronki, w zamian za spełnienie warunków

Podstawowymi warunkami promocji są:

  • Wyrobienie karty i dokonanie 5 transakcji miesięcznie w ciągu 2 pierwszych miesięcy (łącznie 10 transakcji)
  • Zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych

Szczegóły promocji dostępne są na stronie banku. 

  • Sprawdź ofertę
  • Klasyka to inwestycja

    Powiedzmy sobie szczerze. Dobry garnitur nie jest tani, a dobre buty to w ogóle kosmos. A przynajmniej dla Kowalskiego, który nie zamierza rok oszczędzać, żeby móc codziennie założyć inny garnitur. Dla finansisty zarabiającego kilkanaście tysięcy kwota wydaje się mniejsza, a biorąc pod uwagę punkt pierwszy, garnitur staje się inwestycją, a nie ekstrawagancją.

    A ile taki garnitur kosztuje? No całkiem sporo bym powiedział. Zakładając, że kupujemy produkt w 100% z wełny, a nie z odpustowego poliestru czy też słynnej elanowełny będącej niczym innym jak mieszanką wełny z poliestrem, musimy liczyć się z wydatkiem przynajmniej 1000-1200zł i to w czasie promocji!. Jak dorzucimy do tego porządną koszulę, krawat i poszetkę to cena szybuje o kolejne 5 stów.

    A jeszcze nie mamy butów, które wbrew pozorom też nie są tanie. To co można kupić za 250zł w popularnych sieciówkach w życiu nie widziało męskiego buta. Sorry, ale taka jest prawda. Kolorowe przeszycia, zadarte noski, kwadratowe noski, fikuśne futerka i dziwaczne konstrukcje skutecznie odpychają.

    Klasyka to inwestycja na lata. Lokata w wizerunek, który choć powoli to jednak regularnie procentuje i pozwala piąć się po kolejnych szczeblach kariery i życia towarzyskiego. Dla wytrawnego finansisty jedno i drugie powinno być ważne, więc liczba garniturów, marynarek i klasycznych butów w szafie powinna się zgadzać.

    Krawat w pieski

    Wszyscy chcemy być piękni bogaci

    A właściwie piękni i bogaci, choć chciałbym skupić się na tym pierwszym. A najlepszą drogą dla faceta jest właśnie dobrze skrojony garnitur lub zestaw koordynowany. Nie obiecuję Ci tabunów supermodelek, ale wiem, że dobrze dobrany strój, który nomen omen uchodzi w społeczeństwie za formalny (sic!) jest po prostu dobrze widziany w oczach kobiet.

    Nie o względy płci pięknej tu jednak chodzi, a o samopoczucie i poczucie własnej wartości. Dobrze skrojona marynarka i porządnie zawiązany krawat pod szyją dodają pewności. I wcale nie musisz się w ten sposób dowartościowywać. Wręcz przeciwnie – prawdziwa męska elegancja jest cechą ludzi dojrzałych, którzy znają swoją wartość i zamiast ostentacyjne ją demonstrować, mogą subtelnie ją podkreślić.

    Myślę, że jak na niedzielne przemyślenia taki wstępniak modowy wystarczy. Temat męskiej elegancji nie ogranicza się przecież do granatowego garnituru noszonego przez młodocianego bankowca czy maklera. Elegancja jest czymś więcej. To proces, który trwa zmieniając chłopca w gentlemana…