Nie lubię problemów technicznych, ale niestety nie zawsze możemy je przewidzieć. Tak też się stało w zeszły poniedziałek z obiecanym webinarem – problemy go zabiły. Ale to samo może spotkać Twoją stronę jeśli nie zadbasz o zgodność z wytycznymi i najlepsze standardy optymalizacji wpisów. Żeby uniknąć „cichego zabójstwa” przez nieudolne działania pozycjonujące (skutkujące banem), konieczny jest audyt SEO.

W dzisiejszym wpisie z serii „SEO od Podstaw” podejmę prawdopodobnie najważniejszy temat w serii. Audyt SEO jest bowiem pierwszym krokiem jaki powinna wykonać osoba odpowiedzialna za pozycjonowanie, a zarazem najważniejszym, ponieważ od niego zależą późniejsze decyzje.

Kurs "SEO od Podstaw"

Witam Cię w kursie "SEO od Podstaw". Koniecznie przeczytaj wszystkie wpisy, żeby uzyskać lepsze efekty nauki!

Kolejne części w każdy poniedziałek o 12:00!

Jak przeprowadzić audyt SEO? Lista kontrolna

Wytłumaczyć audyt SEO w 1500 słów? Trudna sprawa, dlatego uprośćmy to do listy kontrolnej. Poniżej znajdziesz listę elementów, na które musisz zwrócić uwagę podczas przeprowadzania audytu SEO:

Narzędzia Google

Pierwszy krok to sprawdzenie podstawowych danych w Google Search Console i Google Analytics. Dzięki tym narzędziom zdobędziesz podstawową wiedzę dotyczącą ruchu, stanu w wyszukiwarce i błędów, które powodują mniejszą widoczność Twojej strony.

  1. Sprawdź czy strona jest prawidłowo podpięta do Google Search Console i Google Analytics?
  2. Sprawdź czy strona nie ma ręcznego filtra – informację znajdziesz (a najlepiej jak nie znajdziesz żadnej informacji) w GSC w zakładce Ruch związany z wyszukiwaniem / Ręcznie działania.
  3. Sprawdź czy w GSC jest dodana mapa strony. Informację i możliwość dodania znajdziesz zakładce Indeksowanie / Mapa witryny.
  4. Wyświetl listę linków do Twojej witryny (Ruch związany z wyszukiwaniem / Linki do Twojej witryny) i sprawdź czy nie ma tam podejrzanych adresów z dziwnymi końcówkami lub innych podejrzanych stron, których nie znasz. Na tej podstawie wstępnie ocenisz jakość i profil linków.
  5. W Google Analytics sprawdź jak kształtuje się ruch organiczny. Najlepiej sprawdź go w jak najdłuższym przedziale czasu. Dane znajdziesz w zakładce Pozyskiwanie / Przegląd / Organic Search. Dodatkowo jako wymiar podstawowy zaznacz „strona wejścia”. W ten sposób dowiesz się jakie podstrony zbierają ruch z długiego ogona.
  6. Sprawdzając ruch organiczny sprawdź również średni czas odsłony i współczynnik odrzuceń. W ten sposób dowiesz się jakiej jakości jest ruch.
  7. Sprawdź jak strona wyświetla się w Google. Wpisz adres swojej strony, a następnie dużego serwisu (np. spidersweb). Docelowo pierwszy wynik z Twoją domeną powinien mieć kilka dodatkowych linków i ewentualnie wyszukiwarkę (jak po wpisaniu adresu wspomnianego spidersweb).

Analiza techniczna

Po spacerku z GSC i GA czas na coś trudniejszego, ale równie ważnego. Mianowicie musisz dokonać analizy technicznej strony. Na tym etapie sprawdzisz podstawowe parametry, które mają wpływ na wygodę użytkowania oraz na SEO. Wpływ ten może być większy lub mniejszy (z Google nigdy nie wiadomo), ale usunięcie wszystkich błędów zdecydowanie przełoży się użytkowników.

  1. Sprawdź format linków. Linki typu domena.pl/9239d82?php=2d12u0 powinny być zamienione na linki typu domena.pl/podstrona.
  2. Sprawdź czy każda podstrona ma tylko jeden adres. Możesz to sprawdzić wpisując różne formaty adresów, które znajdziesz w WP w zakładce Ustawienia / Bezpośrednie odnośniki. Jeśli strona jest dostępna pod więcej niż jednym adresem konieczne będzie ustawienie przekierowań. W WordPressie nie powinno tak się dziać, ale użytkownicy innych CMSów powinni szczególnie uważać.
  3. Jak szybko wczytuje się Twoja strona? Cel to mniej niż 3 sekundy. Sprawdzenia dokonasz dzięki narzędziom z poprzedniego wpisu o narzędziach SEO.
  4. Sprawdź zawartość (i czy w ogóle istnieją) mapy strony, robots.txt, i htaccess
  5. Czy masz włączoną kompresję i caching? Jedno i drugie możesz włączyć w htaccess (polecam to rozwiązanie), a caching dodatkowo z poziomu WordPress za pomocą wtyczki (u mnie to kiepsko działa, więc nie polecam).
  6. Czy strona jest poprawnie obsługiwana przez urządzenia mobilne? Użyj testera Google i sprawdź jaki masz wynik.
  7. Czy nazwy widgetów znajdują się w nagłówkach h? Jeśli tak prawdopodobnie jest to błąd (o ile nie zawierają słów kluczowych). Lepiej zastosować atrybut span, div lub p (osobiście preferuję span).
  8. Sprawdź czytelność kodu. Do tego nie trzeba być programistą. Wystarczy kilka sprytnych tricków:
    • Wpis adres strony w code to text ratio checker (jest trochę tych narzędzi w sieci). Jeśli wynik na stronach z dużą ilością tekstu jest poniżej 5%, prawdopodobnie jest kiepsko.
    • Klinik w dowolny element na stronie prawym przyciskiem myszy i kliknij zbadaj. Wówczas wyświetli Ci się kod strony. Jeśli jest zaśmiecony prawdopobnie ujrzysz sporo zagnieżdżeń (div w divie), dużo nazw w div class=, dużo elementów div style=… itd. 99% szablonów z themeforest to programistyczne śmieci. Wystrzegaj się ich, zwłaszcza jeśli autor szablonu reklamuje go jako kompatybilny z visual composerem.
  9. Czy strony typu polityka prywatności mają atrybut noindex?
  10. Czy na blogu zostały wyłączone zbędne archiwa (według dnia, autora itp.)?

Okazja Miesiąca - 400zł do biedronki z Kartą Simplicity

W tej ramce co jakiś czas znajdziesz nową, ciekawą promocję bankową. Tym razem jest to karta kredytowa Simplicity w CitiBanku. Promocja umożliwia zgarnięcie bonu o wartości 400zł do biedronki, w zamian za spełnienie warunków

Podstawowymi warunkami promocji są:

  • Wyrobienie karty i dokonanie 5 transakcji miesięcznie w ciągu 2 pierwszych miesięcy (łącznie 10 transakcji)
  • Zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych

Szczegóły promocji dostępne są na stronie banku. 

  • Sprawdź ofertę
  • Analiza treści

    Moja ulubiona część optymalizacji, choć niekoniecznie ulubiona część audytu. Niemniej sprawdzenie i optymalizacja treści robi lwią część roboty. Dokładne sprawdzenie strony pod tym kątem moim zdaniem przekłada się na 90% efektów.

    1. Czy tytuł wpisu jest w nagłówku h1? Niektóre szablony posiadają błędy i nie zawierają nagłówka H1 na podstronie z postem.
    2. Czy fraza główna znajduje się w nagłówku?
    3. Czy fraza główna znajduje się w pierwszym akapicie?
    4. Czy wszystkie obrazki mają atrybut alt powiązany z treścią posta?
    5. Czy post posiada nagłówki h2-h4? W nagłówkach h2 powinny znajdować się nazwy sekcji (dobrze gdyby zawierały frazy poboczne). Nagłówki h3 powinny być stosowane do podsekcji dla h2 i analogicznie h4 do podsekcji h3. Strukturę nagłówków najlepiej zrozumieć na przykładzie przewodnika turystycznego.
    • H1 – Kraków w 3 dni. Kompleksowy przewodnik
    • H2 – Co można zobaczyć w Krakowie?
    • H3 – Spacer po Kazimierzu – punkt obowiązkowy wycieczki do Krakowa
    • H4 – Co zjeść na ulicy Miodowej? Najlepsze knajpy na Kazimierzu

    Widzisz powiązania? Każdy kolejny poziom nagłówków zawiera bardziej szczegółowe informacje z nagłówka powyżej.

    Ważne: Oprócz nagłówków h1-h4 są jeszcze nagłówki h5-h6 jednak nie bardzo widzę sens ich stosowania.

    1. Czy treść jest podlinkowana i linkuje do innych wpisów? Linki wewnętrzne stanowią bardzo ważną część SEO, dlatego warto o nie zadbać. Osobiście przygotowuję (od niedawna) następującą technikę linkowania:
    • Wpisy zapleczowe: podlinkowane tylko z kategorii, tagów, spisu treści. Zazwyczaj treści o krótkiej żywotności (newsy, felietony). Służą do linkowania ważniejszych wpisów. Docelowo mają stanowić 50% treści na blogu.
    • Wpisy ważne: wpisy z pewnym potencjałem, jednak nie kluczowym z perspektywy rozwoju bloga. Otrzymują linki z wpisów zapleczowych i same linkują do wpisów kluczowych.
    • Wpisy kluczowe: najważniejsze wpisy na blogu. Linkują między sobą (ale nie w kółko, dając czytelnikowi możliwość dotarcia do pozostałych wpisów). Otrzymują linki ze wszystkich poziomów wpisów na blogu.
    1. Czy treść jest nasycona słowami kluczowymi z długiego ogona? Jeśli dbasz o frazy główne, zazwyczaj tak jest (do dzieje się naturalnie), ale czasem warto sobie dopomóc i edytować wpis.

    Analiza linków

    Ostatni etap to analiza linków. Osobiście nie jestem fanem nadmiernego linkowania i czasem całkowicie olewam linki. Z drugiej strony warto wiedzieć kto i jak linkuje do strony. A nuż dowiesz się, że Twój wpis linkuje się na joemonsterze, ciekawym forum lub po prostu konkurencja próbuje uwalić Twoją stronę :).

    1. Skąd pochodzą linki do bloga? Czy są dobrej jakości czy to ruskie i azjatyckie stronki spamerskie?
    2. Jaki jest profil linków? Jaką część stanowią linki dofollow?
    3. Czy do strony linkują podejrzane systemy wymiany linków, wątpliwe linki site-wide?
    4. Jaki odsetek linków stanowią linki na stronach czytelników – dodane przez nich samych bez naszej wiedzy?
    5. Czy linki zewnętrzne wychodzące ze strony mają atrybut nofollow?
    6. Czy linki do mniej istotnych podstron (kontakt, współpraca) mają atrybut nofollow?

    Podsumowanie

    Jak widzisz trochę nazbierało się tych punktów, ale wierz mi warto. Dobry audyt to podstawa optymalnych i skutecznych działań SEO na stronie. Wykonanie takiego audytu zależnie od liczby wpisów może trwać od kilku do nawet kilkunastu godzin. Optymalizacja to zazwyczaj drugie tyle, ale na pocieszenie dodam, że gdy już przez to przebrniesz będziesz mieć 80% (albo i więcej) pracy za sobą. A to chyba nie tak dużo jak możliwość zwiększenia ruchu na stronie o kilkaset procent.

    Jeśli nie chcesz samodzielnie wykonywać audytu, powyższą listę możesz potraktować jako zlecenie dla agencji SEO. Niestety nie wszyscy przedstawiają klientom raporty lub robią w nieprofesjonalny sposób.

    Za tydzień kolejna lekcja „SEO od Podstaw”, a w niej pokażę na obrazkach jak wdrażać zalecenia audytu. A jeśli masz jakieś pytania do audytu, pisz śmiało.

    Bonus do Kursu prosto na Twój e-mail

    Zapisz się na newsletter i otrzymuj dostęp do materiałów dodatkowych, informacje o nowych wpisach i produktach. Zero spamu!