Rok 2015 nieubłaganie zmierza ku końcowi i jak to już jest w tradycji wielu osób – czas go podsumować.

Dzisiejszym wpisem chciałbym podsumować pierwsze miesiące działalności bloga, a także przedstawić plany i cele na rok 2016 – nie tylko te związane z blogiem. Zapraszam do lektury 🙂

Jaki był rok 2015?

Zanim przejdę do konkretnych danych najpierw kilka słów o tym jaki był miniony rok. A był on dla mnie, nie ukrywam bardzo słaby. Musiałem wszystko zmienić, żeby zostało po staremu. Co prawda poczyniłem zasadnicze postępy w sferze zawodowej, zacząłem realizację większych projektów, (o tym za chwilę) i przede wszystkim na nowo odnalazłem się w blogowaniu to z pewnością zapamiętam ten rok na długo jako jeden z najsłabszych.

Ale dość biadolenia. Czas o konkretach i o tym co wydarzyło się na blogu 🙂

  • 13 września – pojawia się pierwszy wpis na blogu. Rozpoczyna się moja nowa przygoda w blogosferze. Dotychczas zaliczyłem kilkanaście prób, w tym jedną udaną w sferze nowych technologii, ale to było dawno. Również w tym roku próbowałem wrócić do branży IT, a także liznąć trochę sfery lifestyle, ale nie dawało mi to wystarczającej motywacji i satysfakcji. Dopiero „Finanse od Podstaw” dały mi to coś i pomimo długiej przerwy związanej z moim jesiennym kryzysem udało mi się skutecznie wrócić do tego bloga i prowadzić go dalej.
  • 394 sesje – Tyle razy odwiedzaliście mojego bloga, przy czym większość z tych odwiedzin to ostatni miesiąc. Przyzwyczajony do pułapu, który osiągałem w latach 2011-2013 wydawało mi się to nie wiele, ale zrozumiałem, że czasy dla social marketingu (zwłaszcza na facebooku) się zmieniły i że liczy się jakość, a nie ilość.
  • 13 wpisów – Daje to 4,3 wpisu miesięcznie (liczę pełne miesiące). Moim celem początkowo było 8 wpisów miesięcznie, ale nie mam powodów do narzekań, zwłaszcza po 1,5 miesiąca zastoju.
  • 19 komentarzy – W prawdzie wliczają się w to również moje komentarze, ale taka już moja rola dyskutować z Wami. Każdy komentarz daje mi niesamowitą satysfakcję, ponieważ wiem, że ktoś czyta moje wypociny 🙂
  • 20 polubień na facebooku – Pozdrawiam wszystkich, którzy lubią mój profil na facebooku i zachęcam Was do zapraszania znajomych 🙂
  • 12 subskrybentów na twitterze – Na tym kanale jestem dopiero od kilku dni, ale czuję się tam coraz lepiej. Również zachęcam do obserwowania 🙂
  • 1 subskrybent newslettera – Jak dotąd niezbyt chętnie zapisujecie się na newsletter, ale liczę że to się zmieni 🙂

To chyba tyle z ważniejszych statystyk dotyczących bloga, jeśli o czymś zapomniałem to koniecznie mi o tym przypomnij w komentarzu 🙂 A teraz czas na przedstawienie moich celów na rok 2016 (przy okazji – czy pamiętasz jak je dobrze formułować?):

  • Zwalczę spamerski ruch – od początku mam nalot spamerskiego ruchu z dziwnych domen. Próbowałem wszystkiego, ale na razie tylko blokowanie domen złapanych na gorącym uczynku daje efekty. Niemniej to pierwszy cel na ten rok.
  • Napiszę 72 wpisy na blogu – nie jestem pewien co przyniesie kolejny rok, ale chcę dalej kontynuować pisanie bloga. Myślę, że 6 wpisów miesięcznie to osiągalny wynik i przynajmniej tyle chcę Ci zaserwować.
  • Moje wpisy będą czytać 3 tysiące osób miesięcznie – Nie jestem ekspertem seo, a już na pewno nie ekspertem od marketingu internetowego. Niemniej liczę, że poprzez żmudną, ale solidną pracę mam szansę dotrzeć pod koniec roku 2016 do 3 tysięcy osób miesięcznie.
  • A mój profil na twitterze będzie obserwować 500 osób – Nie mam bladego pojęcia jak do tego dojdzie, ale liczę że się uda 🙂
  • Nagram podcast – Do niedawna nie doceniałem tej formy komunikacji, ale staje się ona coraz popularniejsza. Myślę, że druga połowa roku to będzie odpowiedni moment na rozpoczęcie przygody z podcastem.
  • Wydam książkę – Od dwóch miesięcy pracuję nad książką o naszym kraju. Jestem przed połową prac, ale powoli się rozkręcam. Docelowo ją wydać na 3-go maja, ale jeśli skończę przed wakacjami i wydam ją we wrześniu też nie będę narzekał.
  • Założę stowarzyszenie lokalne – Już nad tym pracuję i kto wie, może zarejestruję je nawet w przyszłym tygodniu. Więcej o tym czym się będzie zajmowało i dlaczego warto działać społecznie napiszę już wkrótce.
  • Zatrudnię pracownika – Póki co jestem studentem i raczej dorabiam niż zarabiam, ale czas trochę zmienić model zarabiania pieniędzy. W 2016 roku chcę zatrudnić pracownika, który przejmie część moich obowiązków.
  • Zorganizuję spotkanie/konferencję – Jeszcze nie mam szczegółowej koncepcji, ale spotkanie „finansowego półświatka” w Krakowie lub Katowicach to coś co chodzi mi po głowie od dłuższego czasu.
  • Kupię pierwszy samochód – Obiecywałem to sobie już rok temu ale życie potoczyło się inaczej. Myślę, że w 2016 uda mi się kupić jakiegoś grata, bo pomimo że większość pracy wykonuję przed komputerem to dojeżdżanie komunikacją miejską na ciekawe, wieczorne spotkania i wydarzenia jest uciążliwe.

I na koniec….

  • Nie przytyję w 2016 roku – Nie będę się łudził – nie zbuduję klaty jak Daniel Craig w „Casino Royale”. Niemniej nie zamierzam przytyć ani grama przez ten rok 🙂

To chyba tyle planów na nadchodzący rok ode mnie. Uważam, że wszystkie są jak najbardziej do spełnienia, choć będą wymagały ode mnie mobilizacji. I tego też życzę Tobie – aby Twoje marzenia Cię unosiły, a nie podcinały skrzydła. Aby ten rok był owocny i pozwolił Ci powiedzieć za rok: „Zrobiłem spory krok na przód” bo o to chodzi w życiu.

A teraz już Cię nie zamęczam kolejnymi linijkami tylko życzę Ci dobrej zabawy w sylwestrową noc 🙂

  • Łukasz, gratuluję bloga i z przyjemnością będę śledzić jego rozwój. Trzymam kciuki i życzę wytrwałości 🙂

    Sam również jestem w początkowej fazie rozwoju własnego bloga, więc niemal wszystkie punkty z Twojej listy podsumowania są mi doskonale znane z praktyki 🙂

    W temacie wpisów na bloga – co myślisz o tym, aby napisać kilka wpisów na zapas? Nie publikować ich dopóki nie przyjdzie ich czas, dzięki czemu zachowana będzie regularność.

    Również chętnie pojawię się na spotkaniu w Katowicach 🙂

    Jeszcze dwa słowa w temacie auta – zastanów się dwa razy. Prowadzę statystki dla swojego auta już od prawie 5 lat. Moje auto jest warte może 1 tys zł, natomiast roczny koszt utrzymania to 4 tys zł. Sporo.