Czy emocje mogą być dobrym doradcą inwestycyjnym?

Gdy na początku listopada publikowałem 5 żelaznych zasad inwestowania, w podsumowaniu podkreśliłem znaczenie konsekwentnego realizowania strategii. Nie zawaham się stwierdzić, że to właśnie odejście od tej zasady powoduje straty, które ponosi tak wielu niedoświadczonych inwestorów. Dziś postaram się w prosty sposób pokazać, dlatego konsekwencja popłaca, a czekanie na okazję życia wcale nie musi być dobrą strategią inwestycyjną.

Inwestuj z głową

Partnerem akcji jest Platforma Funduszy F-trust.pl, za pomocą której prowadzę specjalny portfel inwestycyjny przygotowany na potrzeby tej akcji. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o założeniach portfela, koniecznie odwiedź poprzedni artykuł.

Giełda, seks & rock’n roll

Oglądałeś Wilka z Wall Street lub inny film o tematyce giełdy? Niemal we wszystkich przewija się seks, przemoc i silne emocje związane z inwestowaniem. Nie ważne czy jesteś tzw. leszczem czy rekinem giełdy – błędne decyzje i utrata grubej kasy zdarza się każdemu. Przyczyn można doszukiwać się wszędzie, ale najczęściej zwalamy na brak odpowiedniej wiedzy, nieoczekiwaną zapaść, nieuczciwość zarządu spółki etc. Tymczasem ogromną rolę w stratach odgrywa chciwość i niekonsekwencja.

Nie chcę wyrokować skąd to się bierze, ale zjawisko na moje oko jest dość powszechne. Oczywiście, jest cała masa inwestorów, którzy potrafią zachować zimną krew, jednak wśród mniej doświadczonych znajomych często widzę nerwowe kręcenie się, gdy kurs spółki zaczyna spadać. A najbardziej kręcą się Ci, którzy zaczynają inwestować wtedy gdy wszyscy znajomi mają już akcje. Choć Ci akurat mają trochę racji bo…

„jeśli wszyscy wokół inwestują to znaczy, że na zakup pierwszych papierów jest już za późno”.

Odrzuć emocje i skup się na faktach

Było trochę o psychologii, jednak wróćmy do twardych faktów. A te zdecydowanie promują konsekwentnych. Przemawia za tym kilka zjawisk/pojęć, które są nieodłącznym elementem inwestowania w akcje czy jednostki funduszy inwestycyjnych.

  • Prawdopodobieństwo zainwestowania na samym szczycie/dołku jest bliskie zeru – co prawda znam osobę, która zainwestowała znaczną sumę w produkt oparty na kursie WIG 20 w dniu rekordu i wyciągnęła w najgorszym dniu kryzysu, ale zapewniam że to pechowiec jeszcze większy niż ja. W rzeczywistości ciężko przewidzieć kiedy będzie szczyt, a jaki poziom będzie absolutnym dnem. Nawet analitycy, dysponujący zaawansowanymi narzędziami, mają ograniczony horyzont prognozy, a czynników, które mogą wpłynąć na spadki czy wzrosty są setki(tysięcy). Oznacza to, że nawet zainwestowanie dużej sumy i wieloletnie straty nie muszą oznaczać, że inwestycja nigdy nie przyniesie zysku.
  • Uśrednianie kursu – regularne inwestowanie pozwala uśrednić kurs i spowodować, że nawet nieznaczne wzrosty mogą przynieść znaczne zyski. Przykład liczbowy podam poniżej, jednak już teraz wskażę, że średnia ważona to nie to samo co średnia arytmetyczna. A przy spadkach to właśnie ta pierwsza działa na Twoją korzyść.
  • Kryzysy nie trwają wiecznie – w praktyce oznacza to dwie rzeczy; po pierwsze nie będziesz wiecznie tracić, po drugie „wyprzedaże” szybko się kończą. W tym kontekście warto przypomnieć dość prostą zasadę, na bazie której swoją fortunę zbił m.in. George Soros. Kontrowersyjny miliarder wyszedł z założenia, że skoro spółki przetrwały najgorsze momenty kryzysu to znaczy, że w okresie koniunktury zaczną generować zyski.

Dlaczego konsekwencja popłaca? Przykład liczbowy

Powyższe są uniwersalne zarówno dla papierów notowanych na giełdzie, jak i funduszy inwestycyjnych. Mimo to dla laika mogą wydawać się nieco abstrakcyjne, dlatego warto je zobrazować na wykresach.

Kurs uśredniony

Pierwszy wykres przedstawia poziom cen akcji pewnej fikcyjnej firmy w okresie niecałych dwóch lat. Pewien inwestor postanowił, że co miesiąc będzie dokupował akcje za 100zł, niezależnie od ich ceny. Na wykresie oprócz bieżącej ceny akcji widzimy uśrednioną cenę posiadanych akcji posiadanych przez inwestora.

Jak widzisz pomimo, że przez pierwsze pół roku było kiepsko to gdy firma ponownie stanęła na nogi kurs akcji wspiął się na poziom startowy, zaś kurs uśredniony ledwo przekroczył 40% kursu w ostatnim wskazanym okresie. Stało się tak, ponieważ niższa cena przy tej samej kwocie comiesięcznej inwestycji oznacza, że można kupić więcej za tyle samo. Tak właśnie działa średnia ważona – najlepszy przyjaciel inwestorów konsekwentnie uśredniających kursy.

Mozolne, aczkolwiek stałe dokupowanie okazało się w tym przypadku dobrą strategią, co obrazuje poniższy wykres, na którym przedstawiłem porównanie zainwestowanych środków do wartości portfela.

Wykres zysku

Oba wykresy są żywym przykładem na działanie zasad 2 i 3. A co z zasadą numer 1?

Załóżmy, że nasz inwestor jest chciwy i chce kupować gdy jest tanio i sprzedawać gdy jest drogo. Nie zna jednak poziomu dna, więc ma znacznie większe opóźnienie niż gdyby inwestował regularnie. Zobaczmy więc jakby kształtowały się jego losy w strategii opartej o szukaniu dołka i górki.

Chciwy - wykres

Na samym początku, w trakcie kryzysu w firmie strategia wydawała się dobra. Stówa na koncie nie traciła, w przeciwieństwie do akcji, które leciały łeb na szyję. Po pewnym czasie okazało się jednak, że kurs rośnie i nasz chciwiec musiał kupować powyżej dołka. Gdy w połowie dystansu stwierdził, że już jest górka, znowu przez kilka miesięcy (zanim nie kupił kolejnych akcji) do portfela dopisywał tylko stówę podczas gdy regularnie oszczędzający zyskiwał coraz więcej i więcej.

Przykład ten pokazuje, że znalezienie dołka nie jest takie proste. Co więcej nawet jeśli zainwestujemy nieco większą kwotę przy stosunkowo niskim kursie, nie mamy gwarancji, że zyski będą większe niż w przypadku regularnych inwestycji.

Z drugiej strony trzeba też uczciwie powiedzieć, że obie strategie mają swoje plusy i minusy. Strategia „tanio kupować, drogo sprzedawać” może znacząco skrócić czas, po którym inwestycja będzie opłacalna. Uśrednianie może bowiem trwać dość długo, zaś kupno większej ilości papierów w trakcie kryzysu może spowodować, że ożywienie może szybciej przynieść oczekiwane zyski.

Mój portfel inwestycyjny – grudzień 2017

W ramach akcji partnerskiej z platformą funduszy F-trust, co miesiąc będę kupował kolejne jednostki funduszy za okrągłą kwotę 100zł. Myślę, że jest to kwota osiągalna dla każdego, kto w miarę panuje nad swoimi finansami.

W poprzednim miesiącu zainwestowałem 100zł w fundusz UniAktywny Pieniężny i aktualna stopa zysku wynosi 0,32%. W tym miesiącu kontynuuję ten kierunek i dokupuję kolejną jednostkę.

f-trust grudzien wartosc portfela

Wracając jednak do tematu doboru strategii inwestycyjnej, chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden fundusz – UniKorona Zrównoważony. W miarę stabilny i długotrwały wzrost świetnie wpisuje się w omówioną dzisiaj strategię regularnego dokupowania i uśredniania kursu, jednak jedno mi nie pasuje. Mianowicie osiągnięcie zysków adekwatnych do ryzyka mogłoby mi zająć więcej czasu niż bym chciał. Dlatego też wolę produkt, który pozwoli mi zamrozić kapitał, do czasu gdy nadejdzie czas na inwestycje bardziej ryzykowne. Wychodzę bowiem z założenia, że na większe ruchy na giełdzie jest już późno i (póki co bardzo powoli) trzeba szykować się na okazje, promocje i wreszcie na wyprzedaże.

Podsumowanie

Chociaż przedstawiłem zaledwie najbardziej elementarne przykłady na to dlaczego konsekwencja popłaca, wierzę że nie popełnisz błędów mojej znajomej, która straciła kilkadziesiąt tysięcy na strachu, niewiedzy i podpowiedziach niekonsekwentnych doradców. Zapamiętaj – emocje są złym doradca, zaś dobra strategia pozwala na skuteczne ograniczenie ryzyka i zwiększenie zysków z inwestycji.

P.S. Przypomiam , że treści zawarte w tym wpisie są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).