Różnica między chłopcem, a mężczyzną zaczyna się w portfelu

Okazji do przypominania podstawowych zasad finansów osobistych jest co nie miara, ale dzień chłopca jest szczególny. Kobiety całkiem słusznie twierdzą, że w każdym facecie jest trochę małego chłopca bawiącego się klockami, zaś odpowiedzialna „zabawa z pieniędzmi” jest cechą prawdziwych mężczyzn.

Z tej okazji chciałbym przypomnieć wszystkim, którzy czują się dziś chłopcami, jak to jest być mężczyzną. A przynajmniej w sferze finansowej….

Intensywne doświadczenia moje i moich znajomych mogłyby być podstawą niejednej książki. Chociaż nie – raczej telenoweli bo w różnych konfiguracjach wciąż przewija się kilka takich samych wątków. Tych najważniejszych jest 5 i one są podstawą „żelaznych zasad męskich finansów”.

#1 Mężczyzna wie ile ma na koncie

To absolutna podstawa i zasada od której nigdy nie możesz odstąpić. Jakkolwiek stan konta by Cię nie uwierał, musisz wiedzieć ile się na nim znajduje. Dzięki tej wiedzy nie tylko unikniesz kłopotów i nieprzyjemnych sytuacji, ale także wdrożysz odpowiedni plan naprawczy. W końcu prawdziwi mężczyźni biorą sprawy w swoje ręce i sami kierują własnymi losami, nie?

#2 Mężczyzna najpierw zabezpiecza podstawowe wydatki

Ten punkt dotyczy nie tylko żonatych z trójką dzieci, ale wszystkich mężczyzn odpowiedzialnych za swoje finanse. Znam facetów wielu (czy raczej chłopców), którzy mają nie po kolei ułożone priorytety. Przysłowiowe panienki i koks mogą zaczekać – rachunki i jedzenie niekoniecznie. Nie odkładaj chorobliwie na jacht, nie płacąc rachunków za prąd i nie wykupując OC na Poloneza. Nie tędy droga.

#3 Mężczyzna inwestuje w siebie

Jeśli myślisz, że inwestycją jest tylko złoto, nieruchomości, akcje czy nawet lokata to jesteś w błędzie. Inwestycją jest wszystko co przybliża Cię do osiągnięcia założonej pozycji finansowej i społecznej. Nie tak dawno pisałem o tym, że inwestycją jest dobry garnitur, ale może nią być także kurs językowy, książka czy nawet kompletnie przepłacone zakupy, dokonane tylko po to, żeby poznać tajniki konkurencji.

Grunt to umiejętność oddzielenia inwestycji w siebie od fanaberii i straty pieniędzy. Nie muszę chyba mówić, że musisz być przy tym sam ze sobą absolutnie szczery. Tłumaczenie sobie pewnych nieudanych wydatków jest nie tylko bardzo złym nawykiem, ale w długiej perspektywie może prowadzić do poważnych konsekwencji.

#4 Mężczyzna wie kiedy może się zabawić

Nie samym odkładaniem drobniaków do skarbonki człowiek żyje. W dobrej zabawie nie ma nic złego, pod warunkiem że aktualnie możesz sobie na nią pozwolić. Wakacje, koniec większego projektu czy niespodziewane wzrosty na posiadanych akcjach są dobrymi okazjami i nie musisz się ich wystrzegać. Co innego gdy żona za tydzień ma rodzić, a Ty właśnie straciłeś pracę i jeszcze masz problem ze skończeniem studiów. Słowem mogiła, a Ty bawisz się w najlepsze. To chyba niezbyt odpowiedzialne, nie?

Protip: w zeszłym roku pisałem o odpowiedzialnym imprezowaniu dla studentów. Nawet jak jesteś starszym „chłopcem” na pewno skorzystasz.

#5 Mężczyzna uważa podczas rozmów o pieniądzach

Jestem konserwatystą i unikam rozmów o pieniądzach. O ile operowanie na procentowych wartościach zwrotu z inwestycji jeszcze mnie nie mierzi, tak rozmów o zarobkach, czy pytań typu „ile dałeś za te zaj***ste buty” nie lubię.

Obecnie obyczaje się trochę rozluźniły i coraz chętniej rozmawiamy o pieniądzach, ale pewnych rzeczy moim zdaniem nie przystoi. Czym innym jednak jest transparentność i podawanie do publicznej wiadomości oświadczeń majątkowych, a czym innym dzielenie się z kimś z kim się ma osobiste relacje, każdym ruchem na koncie. Nie pasuje mi to.

Bonus: Mężczyzna nie ujawnia stanu konta laskom przy barze

Z punktem piątym poniekąd wiąże się punkt bonusowy. Otóż prawdziwy mężczyzna nigdy nie epatuje „swoim bogactwem” wobec kobiet, który chce zaimponować. Życie bezwzględnie pokazuje, że to droga do nikąd.

Przy tym punkcie warto dodać, że statystyka (przynajmniej w teorii) jest po naszej stronie i to kobiet jest na świecie więcej niż mężczyzn. Być może warto więc zachować odrobinę optymizmu i szukać tej jedynej – porządnej, zgrabnej, inteligentnej i wiernej. Tego właśnie na koniec dzisiejszego wpisu Ci życzę 🙂