I dlaczego jest tańsze i bardziej efektywne od promocji na Facebooku?

Stawiam dolary przeciwko orzeszkom, że 99.5% blogerów chce by czytało ich jak najwięcej osób. Sposobów na zdobycie czytelników jest wiele, ale nad jednym warto się szczególnie pochylić. Mówię oczywiście o pozycjonowaniu bloga w Google – najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej. Niestety wielu blogerów kompletnie nie dba o SEO, a to duży błąd i niniejszym artykułem postaram się to wyjaśnić.

Zanim jednak zacznę Cię przekonywać, laikom w „sprawach technicznych” należy się kilka słów wyjaśnienia i odpowiedź na pytanie „co to jest pozycjonowanie?”. Pozycjonowanie, czy inaczej SEO oznacza dostosowywanie i takie promowanie strony internetowej, żeby wyszukiwarki umieszczały ją na jak najwyższych pozycjach po wpisaniu danego zapytania. Robi się to, ponieważ im wyższa pozycja, tym więcej osób klika w dany link i przechodzi na stronę właściciela.

Kurs "SEO od Podstaw"

Witam Cię w kursie "SEO od Podstaw". Koniecznie przeczytaj wszystkie wpisy, żeby uzyskać lepsze efekty nauki!

Kolejne części w każdy poniedziałek o 12:00!

Myślę, że po tym, krótkim wstępie mogę zacząć temat właściwy, czyli dlaczego warto pozycjonować bloga? Na początek mam pytanie: co robisz gdy chcesz znaleźć informacje o egzotycznym miejscu lub rzadkim produkcie? Pytasz znajomych, którzy prawdopodobnie nigdy o tym nie słyszeli? Oczywiście że nie! Wpisujesz pytanie w Google i uzyskujesz tysiące odpowiedzi.

To właśnie jest siła wyszukiwarek – odpowiadają na pytania czytelników

Jeśli czytasz ten artykuł, zakładam że prowadzisz lub zamierzać prowadzić stronę lub bloga w internecie. Zakładam również, że chcesz by trafiło na nią jak najwięcej osób, bo w końcu liczba odwiedzin jest skorelowana z zyskami jakie przynosi serwis. A żeby tak było, musisz wczuć się w swojego odbiorcę i zastanowić się dlaczego Cię odwiedza?

Odpowiedzi mogą być bardzo różne, ale gwarantuję, że znaczna część Twoich czytelników szuka rozwiązania konkretnego problemu. Czytanie dla przyjemności to slogan – blogów jest znacznie więcej niż książek na sklepowych półkach, a jednak każdy znajduje pewną grupę odbiorców. Wynika to z ich potrzeb zaspokajania głodu informacyjnego. Ludzie chcą wiedzieć niemal wszystko i jeśli odpowiednio dobierzesz temat, możesz liczyć na sporą grupę zainteresowanych.

W ogólnym opisie brzmi fajnie prawda? To teraz spójrzmy przyjrzyjmy się rodzajom ruchu na stronie i zastanówmy się skąd pochodzi:

Facebook – w przypadku małych blogów i stron często generuje pierwszych odwiedzających, którzy najczęściej są… znajomymi i ich najbliższymi. Grupa zacna, ale prawdopodobnie zbyt mała by rozkręcić stronę, już nie mówiąc o znaczącej sprzedaży. Dopiero wraz z rozwojem bloga i często nakładami finansowymi facebook daje duży ruch i zasięg wśród zainteresowanej społeczności. To jednak wymaga wiele czasu…

Twitter, Instagram, LinkedIn – O ile fejsa mają wszyscy, tak na tych portalach udziela się tylko część naszych znajomych. W prawdzie o bezpłatną promocję jest trochę łatwiej, ale budowanie społeczności jest znacznie trudniejsze.

Newsletter – eksperci mówią, że odbiorcy newslettera to najbardziej zaangażowana grupa odbiorców i mają rację. Problem w tym, że chcąc pozyskać adresy najpierw trzeba ściągnąć ludzi na stronę z zapisem. Mowa więc o ruchu wtórnym.

…i wreszcie Google – osoby, które wchodzą na Twoją stronę z Google szukają odpowiedzi na konkretne pytania. Prawdopodobnie nie znają ani Ciebie ani Twojej strony, więc są nowymi osobami, które potencjalnie można zaangażować i przekierować do aktywnego śledzenia na Facebooku czy newsletterze. To właśnie ci czytelnicy i klienci są potencjalnie bardziej zainteresowani Twoją twórczością niż ktokolwiek inny.

Pozycjonowanie przynosi lepsze efekty i wymaga mniej pracy

Skoro już wiesz skąd pochodzą czytelnicy zainteresowani danym problemem czas na kolejny ważny element – tym razem stricte biznesowy.

Wyobraź sobie, że masz 100 wpisów na blogu – wszystkie ponadczasowe i równie ważne. Jak będzie wyglądać ich promocja na fejsie? Będziesz codziennie zasypywać czytelników setką postów na fanpage’u i dodawać po 100 postów do 100 grup, w których się reklamujesz? Raczej nie.

W social media musisz wybierać co jest aktualnie ważne. W Google tak nie jest. Jeśli podejmiesz działania optymalizacyjne prawdopodobnie przez dłuższy okres czasu nie musisz ich ponawiać. W praktyce oznacza to, że jak wypozycjonujesz wszystkie 100 wpisów na atrakcyjne frazy to każdy z nich codziennie będzie docierał do grupy zainteresowanych osób.
Dla jasności – social media też są ważne, ale powinny współgrać z pozycjonowaniem, a nie je zastępować. Na stronę trzeba spojrzeć trochę jak na biznes (nawet jak nie przynosi zysków) i szukać metody dywersyfikacji.

Skoro o mowa dywersyfikacji – pozycjonowanie bloga zmniejsza skutki bana

Bana można dostać wszędzie – na Facebooku, Wykopie, Twitterze czy nawet w Google. Różnica jest tylko taka, że na Facebooku można go dostać za niepoprawny politycznie komentarz lub wskutek zmasowanego ataku konkurencji, a w Google trzeba się solidnie postarać o śmieciowe linki i kradzioną treść.

Załóżmy, że jednak grasz fair, ale coś poszło nie tak. Zanim odzyskasz utraconych ruch z jednego źródła – możesz opierać się na drugim. Właśnie tak działa dywersyfikacja.

I wreszcie po czwarte – pozycjonowanie jest dużo tańsze niż reklama na fejsie

Tym punktem pewnie zaskoczę wiele osób, ale wieloletnia praktyka nakazuje mi to powiedzieć. Reklama na facebooku jest coraz droższa niezależnie od grupy docelowej i rodzaju kampanii, a z kolei codziennie powstają kolejne pytania od ludzi na całym świecie.

Czas reakcji na te drugie zazwyczaj jest dużo dłuższy, a konkurencja w Google mniejsza (mimo, że wyników jest więcej to znacznie mniej ludzi przykłada wagę do optymalizacji). Tworzy to możliwość łatwego (i taniego) wypromowania się w danej niszy. Przykładowo jeden z najważniejszych artykułów na blogu co miesiąc czyta prawie tysiąc osób, a na odpowiednie działania SEO wydałem…. 0zł.

Dlaczego warto pozycjonować bloga - infografika

Czy obiecasz mi, że poświęcisz choć odrobinę uwagi na SEO?

Mam wielką nadzieję, ze tym krótkim wpisem przekonałem Cię, że pozycjonowanie bloga się opłaca. W związku z tym mam do Ciebie prośbę – obiecaj mi, że poświęcisz chociaż godzinę tygodniowo na podstawową optymalizację. 5 minut zajmie Ci lektura kolejnych wpisów z tej serii, a będą pojawiać się co poniedziałek o 12:00, a resztę poświęcisz na praktykę.

W tym tygodniu mam dla Ciebie proste, ale ważne zadanie domowe. Przejrzyj najważniejsze (a najlepiej wszystkie) podstrony swojego serwisu i zastanów się na jakie pytania/zainteresowania czytelników odpowiadają?

Mam też dla Ciebie specjalną propozycję – jeśli zapiszesz się na mój newsletter, do każdej lekcji otrzymasz specjalny bonus. 

Bonus do Kursu prosto na Twój e-mail

Zapisz się na newsletter i otrzymuj dostęp do materiałów dodatkowych, informacje o nowych wpisach i produktach. Zero spamu!

Niech moc (linków) będzie z Tobą!