Początek roku to dobry moment zarówno na podsumowania jak i poszukiwanie nowych szans na rozwój w nowym roku. Łącząc jedno z drugim postanowiłem stworzyć ranking blogów finansowych, którego tak bardzo zabrakło mi w 2016 roku.

Kto jest królem blogosfery, kto ma potencjał, a kto jest wzorem do naśladowania? – to wszystko znajdziesz w moim rankingu. Serdecznie zapraszam do lektury.

Dlaczego postanowiłem stworzyć ten ranking?

Powody są co najmniej trzy. Po pierwsze uwielbiam wszelkiego rodzaju rankingi. Słupki, tabelki to jest mój żywioł. Drugi powód to chęć podsumowania roku i podzielenia się z Wami moimi tezami. Obserwuję blogosferę nie od dziś i wysnułem kilka, moim zdaniem ważnych wniosków, którymi niejednokrotnie dzieliłem się podczas rozmów z innymi blogerami.

Trzeci powód to pustka, którą poczułem bo braku kolejnej edycji „Ekonomicznego Bloga Roku” – konkursu, który był w całości poświęcony finansowe blogosferze.

Jaki był rok 2016?

Burzliwy, a zarazem spokojny. W latach 2014 i 2015 nastąpił prawdziwy boom na blogi finansowe spowodowany ogromnym sukcesem Michała Szafrańskiego. Wszyscy chcieliśmy być jak on i w tym czasie powstały dziesiątki nowych blogów, często skrajnie małpujących „Jak oszczędzać pieniądze”.

W 2016 bańka pękła i już nie było tylu nowych pozycji. Co więcej wiele blogów wyraźnie podupadło, a perspektywy na szybki rozwój i sukces wcale nie były takie dobre. Odniosłem wrażenie, że cała blogosferę finansową czeka to co spotkało blogosferę technologiczną – jeszcze kilka lat temu tętniła życiem, dziś jest pusto. Powód był prosty – wszyscy chcieli się sprofesjonalizować, ale okazało się, że to nie takie łatwe. Treść, reklama, pozycjonowanie – to wszystko kosztuje, a reklamodawcy…. no cóż, po co mieliby płacić skoro blogerzy chętnie testowali sprzęt za darmo.

Co nas czeka w 2017?

Przede wszystkim kolejny atak agresywnej, nieprzemyślanej afiliacji oraz fala nowych produktów oferowanych przez blogerów. Wszyscy będą próbowali sprzedawać swoje produkty – kursy, książki, kalendarze, kubki, stringi i autografy. Pytanie tylko kto to kupi? Czy mniejsi blogerzy dadzą radę? Szczerze mówiąc nie sądzę i spodziewam się kolejnej fali upadku całkiem dobrze zapowiadających się blogów.

O ile czytać można wiele blogów, tak zakup produktów już nie jest taki oczywisty. Każdy z nas ma ograniczone środki na koncie i nie będzie w stanie kupić produktów wszystkich blogerów. Z drugiej strony liczę, że liderzy się umocnią i świat usłyszy nie tylko o Michale i jego książce.

Metodologia rankingu

Jedyną metodą doboru blogów w rankingu są moje subiektywne odczucia – regularnie obserwuję kilkadziesiąt blogów, kilkaset innych znam. Do rankingu wytypowałem 16 blogów podzielonych na trzy grupy: pierwszą ligę, pretendentów i nadzieje blogosfery.

Ważne: Chociaż ranking z nazwy jest rankingiem „blogów finansowych” to tak naprawdę jest to pewne spłaszczenie i uogólnienie. Nazwa „ranking blogerów finansowych, biznesowych, marketingowych i tych od rozwoju osobistego” chyba nie sprzedałaby się zbyt dobrze ;).

W ocenie blogów brałem pod uwagę całokształt twórczości – wpisy, działalność w mediach społecznościowych, odpowiedzialność wobec czytelników i jakość współpracy ze sponsorami (ocenianą na podstawie opublikowanych artykułów).

Kolejność w rankingu nie ma znaczenia (no może poza dwiema pierwszymi pozycjami).

Pierwsza liga

Najlepsi z najlepszych – blogerzy, którzy stanowią filar blogosfery biznesowej i którzy cieszą się ogromnym zaufaniem i sympatią tysięcy czytelników.

  • Michał Szafrański – chyba nie muszę mówić, że Michał jest niekwestionowanym królem blogosfery. Człowiek, który kroczy od sukcesu do sukcesu (realnego – nie tego w cudzysłowie, z którego tak często się nabijam). Nie przesadzę, jeśli powiem, że rok 2017 z pewnością będzie znowu należał do Michała i wszystkie oczy będą zwrócone w Jego stronę.
  • Marcin Iwuć – kolejny bloger, którego chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Każdy kolejny wpis to porcja rozsądnych przemyśleń człowieka, który zna się na rzeczy. Jeśli w tym roku Marcin wejdzie przebojem do mainstreamu, będzie miał duże szanse rzucić rękawice Michałowi w walce o tytuł króla blogosfery (przynajmniej finansowej).
  • Biznesoweinfo – choć Agnieszka bloguje nie od dziś to mam wrażenie, że dopiero teraz wyrasta na prawdziwą gwiazdę blogosfery biznesowo-marketingowej. Blog, książka, tysiące odsłon i społeczność skupiona wokół bloga dają nadzieje na to, że Agnieszka na stałe wkroczy do internetowego mainstreamu, a kolejne projekty spowodują, że tego miejsca nie odda.
  • AppFunds – Blog Zbyszka Papińskiego jest pierwszym blogiem giełdowym, do którego się przekonałem i który czytam z ogromną chęcią. Dużym atutem bloga są bujne dyskusje w komentarzach, w których od czasu do czasu sam chętnie biorę udział.
  • Humanista na Giełdzie – Kolejny blog giełdowy, który warto śledzić. Sporo dobrych treści, zrozumiały przekaz i długi staż w blogosferze stanowią solidną podstawę do umieszczenia autora w gronie pierwszoligowców.
  • Liczy się wynik – Choć na bloga Bartka Popiela trafiłem już dawno temu, to dopiero w tym roku bliżej przyjrzałem się temu projektowi. Ponadto poznałem Bartka osobiście w sierpniu tego roku i to właśnie On do spółki z Olą Budzyńską (patrz niżej) przekonał mnie, że podcast i newsletter jednak są i dla mnie :).
  • Pani Swojego Czasu – Ola Budzyńska przebojem wdarła się na tegoroczną listę kominka i z pewnością tego miejsca nie odda. Jej kursy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, a bloga można konsumować i konsumować. Gorąco polecam!

Pretendenci

Każda ekstraklasa ma silne zaplecze pretendentów do awansu. Tak jest również w blogosferze. O tej szóstce usłyszycie nie raz!

  • Metafinanse – blog Krzyśka znalazł się w zeszłym roku w moim zestawieniu „15 blogów finansowych, które warto czytać” i zdanie podtrzymuję – Metafinanse to blog, który warto czytać. Niestety w tym roku okazji ku temu było niewiele, ale to wciąż jeden z najbardziej wartościowych blogów w biznesowo-marketingowym półświatku.
  • Finanse na obcasach – blog Magdy od dawna obfituje w dobre jakościowo treści, choć w tym roku zabrakło mi „tego czegoś” co sprawiłoby, że „Finanse na obcasach” znalazłyby się w pierwszej lidze. Być może to subiektywne odczucie, ale całkiem obiektywnie należy polecić bloga Magdy jako pozycję obowiązkową do śledzenia.
  • Michał Stopka – osoba, która z pewnością dla wielu z Was jest już w pierwszej lidze, ale w tym roku poświęciłem zbyt mało czasu na lekturę wpisów Michała, żeby umieścić do w ekstraklasie. Za rok pewnie będzie awans, bo zamierzam znacznie aktywniej inwestować na giełdzie, a wiedza ekspercka z pewnością mi się przyda.
  • Oszczędnicka – na początku roku nie wierzyłem, że seria „Ogarnij swoje w 52 tygodnie” wypali, ale myliłem się. A jednak się udało i dzięki konsekwencji Alicja zasłużyła na miejsce wśród pretendentów do znalezienia się wśród najlepszych.
  • Blofi – Eugeniusz to bloger o zdecydowanych poglądach i sporym doświadczeniu. I choć jego blog nie jest dziełem sztuki to zwięzły przekaz dla będzie atutem zarówno dla tych, co nie lubią zbyt wiele czytać jak i tych, którzy czytają za dużo i wciąż brak im czasu.
  • Moneygrabbing – zarabianie, emigracja, oszczędzanie, rozwój osobisty – pomieszanie z poplątaniem, z którego wyłania się fajny projekt. Duża aktywność autora na innych blogach i naprawdę ładny blog dają autorowi szanse na duży przełom w 2017 roku.

Największe nadzieje

Gdzieś tam na drugim planie rosną prawdziwe gwiazdy. Tą czwórkę warto obserwować, bo może nam przynieść sporo dobrych treści i zyskać uznanie tysięcy czytelników.

  • Tajemnice Portmonetki – choć odniosłem wrażenie, że w drugim półroczu Ania została działała trochę na uboczu to jej wpisy są naprawdę fajne. Na uwagę zasługuje również fakt, że Ania wystąpi już za kilka dni na konferencji SeeUMaster organizowanej na UE w Krakowie, czym może pochwalić się niewielu blogerów.
  • Jaknegocjować.pl – Skierujcie oczy w stronę Maćka, bo on jeszcze zwojuje blogosferę. Solidne i dobrze podane treści to siła tego bloga, a przecież to właśnie tygrysy czytelnicy lubią najbardziej.
  • TheOwner.co – Kto zaczytuje się w blogach biznesowych z pewnością trafił na bloga Kasi. Sporo ciekawych treści, które zasługują na promocję. Mimo to odnoszę wrażenie, że pomimo sporej rozpoznawalności Kasia jest trochę na uboczu, a szkoda, bo ma potencjał na pierwszą ligę.
  • Bankobranie – Jakkolwiek wkurzają mnie blogi, które opierają się głównie na promowaniu produktów bankowych, tak bankobranie jest jednym z niewielu blogów, po których widać, że autor nie robi tego bezmyślnie. Mr.Złotówa (bo po tym nickiem ukrywa się na Twitterze autor) rozsądnie podchodzi do sprawy i publikuje ciekawe raporty z zarabiania na promocjach bankowych.

Bloger społecznie odpowiedzialny

Przed końcem roku opublikowałem wpis, w którym nakreśliłem zasady, których powinien trzymać się bloger społecznie odpowiedzialny. Obserwuję wiele blogów i staram się zwracać uwagę na odchylenia w tym zakresie. Ale czy wszyscy blogerzy w rankingu zasługują na miano „społecznie odpowiedzialnych”? Z pewnością nie wszyscy w równym stopniu, dlatego postanowiłem wyróżnić w tym roku dwie osoby: Michała Szfrańskiego i Marcina Iwucia.

Przeczytaj koniecznie: wpis o, którym mowa to „Społeczna odpowiedzialność blogera„. Przeczytaj go koniecznie!

Kogo nie ma w rankingu?

Formuła rankingu jest dość wąska dlatego zabrakło w niej kilku znaczących osób i serwisów. Istnieje też całkiem spora grupa „blogerów”, którzy pomimo sporych zasięgów po prostu nie mogli znaleźć się w tym rankingu.

  • Macieja Samcika – „Subiektywnie o finansach” to kawał dobrej internetowej rybryki finansowej, ale jakoś nie pasuje mi ona do mojego pojmowania bloga. Dlatego też Maciej Samcik nie znalazł się w rankingu, a z drugiej strony zasłużył na osobne odnotowanie.
  • Blogów które stały się portalami – w ciągu roku zauważyłem, że niektóre „blogi” przeszły metamorfozę w portale, dlatego nie znalazły się w rankingu. Być może w przyszłym roku rozszerzę ranking, ale póki co skupmy się na blogach i blogerach.
  • Całej masy ciekawych blogów giełdowych – Wystarczy przejrzeć agregatory blogów finansowych, żeby zobaczyć ile osób pisze o swoich giełdowych podbojach. Niestety, choć na wielu takich stronach znajdziesz wiele interesujących treści to blogera próżno na nich szukać.
  • Agresywnych afiliatorów – prawie od początku istnienia bloga podchodzę z dużą rezerwą do afiliacji. Mam ku temu swoje powody i choć w tym roku będę testował afiliację na blogu to denerwują mnie osoby, które robią to nachalnie, bezmyślnie i często kompletnie nieodpowiedzialnie wciskając czytelnikom wątpliwej jakości produkty.
  • Ludzi „sukcesu” i innych coachów – kolejna grupa, która mnie, mówiąc delikatnie, denerwuje. Wciskanie ludziom, że wystarczy sprzedawać jakieś durne „pakiety szczęścia” i te idiotyczny „vlogi” z Passata 1.9TDI, rocznik 98, gdzie taki świeżo upieczony kołcz po praniu mózgu (również rocznik 98) mówi mi, że jak będę się uśmiechał to za kwartał będę jeździł Ferrari jest jakimś nieporozumieniem. Jak mam uwierzyć, że za 3 miesiące zarobię na Ferrari jak od roku widzę vloga z tego samego Passata…
  • Niespełnionych Pań domu – wiem dziewczyny, że teraz mnie zjecie i zrównanie z ziemią, ale błagam… tysiąc pięćset sto dziewięćset wpisów typu „jak zarabiać na blogu – poradnik dla młodych mam” jest dla mnie nie do strawienia. Niestety rok 2016 był rokiem tego typu „ekspertek”, które często nawet nie starają się wnieść czegokolwiek nowego przepisując nawzajem swoje posty.
  • I innych „Grubych ryb” o których nikt nigdy nie słyszał – kto regularnie czyta blogi finansowe prawdopodobnie wie o jaką grupę „ekspertów” mi chodzi. Ludzi nie wiadomo skąd, którzy twierdzą, że są niewiadomo kim. Rok 2016 przyniósł jedną głośną akcję takiej „gwiazdy” finansowej blogosfery. Na szczęście internauci szybko zweryfikowali „blogera” i dziś już chyba nikt nie zastanawia się kto to jest i skąd się wziął.

Skorzystaj z mojej oferty konsultacji i szkoleń!

Prowadzisz firmę/bloga/dom i chcesz poprawić swoje wyniki lub skonsultować swoje projekty? Skorzystaj z mojej oferty konsultacji, szkoleń i doradztwa w zakresie SEO!

Aby otrzymać więcej informacji wejdź w zakładkę "Szkolenia i konsultacje" lub skontaktuj się ze mną na adres lukasz@finanseodpodstaw.pl

Podsumowanie

Przygotowanie rankingu zajęło mi wiele miesięcy. Nie będę mówił, że były to miesiące ciężkiej pracy, ale z pewnością miesiące wytężonej obserwacji. Każdy kto znalazł się w tym rankingu na to zasłużył. Czy ktoś jeszcze powinien się w nim znaleźć? Na dzień dzisiejszy chyba nie, choć pewnie i Ty masz swoje typy.

I to pytanie do Ciebie. Kto jeszcze powinien znaleźć się w tym rankingu? Odpowiedzi udzielamy w komentarzach 😉