Funkcja telefonu w telefonie - konieczność czy zbędny przeżytek?

Na początku wakacji skończyła mi się umowa z operatorem i zamiast płacić co miesiąc ponad 60 zł za telefon przeszedłem do umowy rodzinnej, w której wszyscy mamy telefony za około 100zł miesięcznie. Normalnie złoty biznes. A jednak nie jestem zadowolony… Wszystko przez ten cholerny numer telefonu.

Na co komu numer telefonu?

Od razu uprzedzam – nie zmieniałem numeru. Wręcz przeciwnie, wszystko poszło bardzo gładko. Problem w tym, że nie potrzebuję tego wszystkiego. Dziś zamiast nielimitowanych smsów i rozmów wolałbym mieć nielimitowany pakiet internetu. Bynajmniej nie do ściągania pirackich plików, a do rozmów przez Whatsappa i Messegera.

Do social mediów przekonuję się bardzo powoli. Z facebooka korzystam niemal wyłącznie z przymusu. Snapchata mam wyłącznie do odbierania zdjęć kebsa uporczywie wysyłanych mi przez pewnego znajomego. Jedynie na instagramie raz na kilka dni serduszkuję fotki znajomych, a „w sezonie politycznym” wieczorami przeglądam również twittera.

Zupełnie inaczej jest jednak z komunikatorami. Tak jak nie znoszę Facebooka, tak uwielbiam Messengera. Ostatnio przełamuję lody również z Whatsappem i… gdyby nie ograniczony pakiet internetu, z powodzeniem mógłby mi zastąpić telefon.

Okazja Miesiąca - 400zł do biedronki z Kartą Simplicity

W tej ramce co jakiś czas znajdziesz nową, ciekawą promocję bankową. Tym razem jest to karta kredytowa Simplicity w CitiBanku. Promocja umożliwia zgarnięcie bonu o wartości 400zł do biedronki, w zamian za spełnienie warunków

Podstawowymi warunkami promocji są:

  • Wyrobienie karty i dokonanie 5 transakcji miesięcznie w ciągu 2 pierwszych miesięcy (łącznie 10 transakcji)
  • Zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych

Szczegóły promocji dostępne są na stronie banku. 

  • Sprawdź ofertę
  • Czy czeka nas era post-telefoniczna?

    Smartfony już od dawna są małymi komputerami. Możemy na nich odbierać maile, grać, korzystać z internetu i robić milion innych rzeczy. Funkcja telefonu wymiera, a jej miejsce zajmują wspomniane wcześniej komunikatory. Pytanie tylko, który producent telefonów (lub sieć telefoniczna) odważy się wycofać z oferty funkcję rozmów i smsów? A drugie pytanie brzmi, kiedy to będzie?

    Osobiście uważam, że to kwestia kilkunastu, a w najgorszym razie kilkudziesięciu miesięcy. Sam jestem pewien jednego – po zakończeniu bieżącej umowy definitywnie rezygnuję z numeru telefonu. No chyba, że zostawię go wyłącznie dla mamy i babci.

    Na chwilę obecną właściwie tylko rodzina do mnie dzwoni – mama, tata, babcia. Tym sposobem zbiera się jakieś 10 połączeń miesięcznie. Czasem zaspamuje jakiś bank swoją super, ekstra ofertą (przy okazji – ostatnio opublikowałem dwa ważne artykuły: pierwszy o kartach kredytowych, drugi o dywidendzie i TFI). Koledzy dzwonią tylko jak nie możemy znaleźć się na mieście, a ja jakimś cudem mam wyłączonego Messengera. Już nawet klienci do mnie nie dzwonią, a jeśli już to kontaktujemy się przez Whatsapp.

    Słowem, korzyść z posiadania numeru telefonu jest niemal zerowa. Ta technologia odchodzi tak jak przesyłanie dzwonków przez IrDę, czy jak słuchowiska w radiu. Z drugiej strony social media mają niespełna 10 lat, a telefony grubo ponad 100. A to sprawia, że te pierwsze wciąż są niepewne, zaś te drugie jeszcze przez wiele lat będą wspierane.

    A Ty wciąż korzystasz z funkcji telefonu w swoim, nomen omen, telefonie komórkowym?