Czy pracodawca sprawdza mojego facebooka? Czy aktywność poza pracą może rzutować na to jak widzi nas potencjalny szef? Odpowiedź w wielu przypadkach brzmi tak. Na wiele osób prawdopodobnie popadł blady strach, ale prawda jest taka, że to od Ciebie zależy czy twój wizerunek w sieci jest Twoim atutem czy gwoździem do trumny?

W dzisiejszym wpisie dam Ci absolutne minimum wiedzy jaką musisz mieć na temat bezpiecznego poruszania się w sieci, tak żeby zarówno Ty sam jak i Twój pracodawca nie miał Ci nic do zarzucenia.

Żeby urozmaicić wpis porady postanowiłem spisać w formie Q&A. Niektóre z nich są humorystyczne i przerysowane, ale dotyczą całkowicie poważnych problemów z jakimi zmagają się polscy użytkownicy facebooka.

Czy faktycznie obciachowy profil jest tak groźny?

Tak naprawdę trudno powiedzieć. Powszechnie mówi się o tym, że rekruterzy przeglądają profile w social media, a firmy starają się budować swój wizerunek również poprzez wizerunek swoich pracowników. Z drugiej strony ciężko mi wyobrazić sobie dużą rekrutację i wertowanie aktywności internetowej wszystkich kandydatów.

Myślę, że wiele zależy od stanowiska na jakie aplikujesz – im wyższe tym większe znaczenie to będzie miało. Musisz jednak pamiętać, że to nie powód by nie dbać o swój wizerunek w sieci. Kiedyś w końcu awansujesz i Twoje działania będą miały większe znaczenie.

Profil na facebooku – publiczny czy prywatny?

Ja na swoim profilu część wpisów mam publicznych, część prywatnych, a część ukrywam przed niektórymi znajomymi. Generalnie nie mam się czego wstydzić, ale nie zawsze chcę się wszystkim chwalić z całym światem. W końcu facebook został wynaleziony do kontaktowania się ze znajomymi.

Jakie rzeczy mnie dyskwalifikują?

Są trzy rzeczy, które w moich oczach całkowicie dyskwalifikują potencjalnego pracownika:

  • Odebranie nauki w Wyższej Szkole Robienia Hałasu (WSRH)
  • Poprzedni pracodawca: Szlachta Nie Pracuje
  • Fotka po pijaku lub na haju

To trochę jak z tatuażami – ciężko znaleźć uczciwą pracę mając wytatuowane na czole „jestem idiotą”.

Jakich zdjęć nie wklejać?

Osobiście nie wyobrażam sobie zdjęć w stroju kąpielowym. To nie uchodzi. Goła klata? Tylko w przypadku profesjonalnej sesji z przesłaniem. Ponadto nie wrzucaj fotek z klubów, z alkoholem i innych, które mogą zrobić z ciebie nieodpowiedzialnego lekkoducha. Zamiast tego wrzuć selfie z wycieczki rowerowej lub coś co Cię pasjonuje.

Aha i jeszcze jedno – odpuść cytaty motywacyjne. Może i dają dużo lajków, ale 90% to nieprofesjonalny bełkot. Jeśli chcesz wrzucić cytat, wybierz coś z klasyki literatury. Z moich obserwacji wynika, że najbezpieczniejszym wyborem jest „Mały Książę”, ale ja pewnie wrzuciłbym coś z „Lalki”.

Jakie posty uchodzą za obciachowe?

Wszelkie ubogie intelektualnie. Oczywiście wrzucenie raz na jakiś czas kota nie jest niczym złym, ale ciągłe zalewanie tablicy memami, kwejkiem i innymi pierdołami naprawdę nikogo nie interesuje, a dodatkowo niezbyt dobrze o Tobie świadczy.

Unikaj także wszelkich zdjęć, na których wychodzisz niekorzystnie, a zwłaszcza tych z psim filtrem ze Snapchata. Pracodawcy nie rekrutują w podstawówce.

Czy fotka z dzióbkiem uchodzi?

Oczywiście, jak najbardziej. Jeśli nie jest to zdjęcie profilowe i zostało opatrzone odpowiednim, inteligentnym komentarzem to dzióbek może nawet ocieplić Twój wizerunek. Gorzej jeśli obok stoi sexbomba w ortalionie (i z „ruskim” makijażem) a komentarz do zdjęcia został spisany pismem pokemonowym.

najgorsze zdjęcia profilowe

Czy mogę lajkować kontrowersyjne treści?

Wydaje mi się, że do lajków danej osoby ciężej dotrzeć, ale po co robić sobie nieprzyjemności. Moi znajomi wrzucają masę kontrowersyjnych treści i są też takie tezy, z którymi się zgadzam. Lajka jednak nie daję, bo demokratyczne prawo wyboru daje prawo do głosowania tajnego, a lajki są jawne.

Czy mogę być internetowym hejterem?

Odpuść. Poklask wśród gimnazjalistów nie jest wart łatki hejtera. Czym innym jest jednak krytyczna opinia – jeśli masz coś do powiedzenia mów. Jeśli masz powiedzieć, że „marka XYZ śmierdzi” – usuń konto.

Czy mogę zagłosować na Adolfa?

Moim zdaniem i tak i nie. Z jednej strony umieszczanie swojego nazwiska obok Hitlera jest strzałem w stopę, z drugiej strony nie ma w internecie ankiety, której nie wygrałby niemiecki dyktator. Osobiście staram się jednak unikać oddawania tego typu głosów w internetowych ankietach, ale dopóki studiujesz od czasu do czasu głos w prześmiewczej ankiecie nie powinien zrobić z Ciebie nazisty.

Czy muszę ukrywać działalność polityczną?

Ja tego nie robię. Działam w polityce od kilku lat, czym niespecjalnie się chwalę, ale nie robię też z tego tajemnicy. Oczywiście jeśli działasz w ugrupowaniu powszechnie uważanym za ekstremistyczne – zdecydowanie polecam ustawienie profilu jako prywatny (najlepiej z dodatkowym filtrem, tak żeby posty były widoczne tylko dla znajomych o podobnych poglądach). Moja zasada to:

„Jeśli Twoja partia pojawia się w sondażach – nie masz się czego wstydzić”

Ponadto warto pamiętać, że pracodawca nie ma prawa pytania Cię o takie sprawy. Pamiętaj jednak, że to działa również w drugą stronę – nie łącz pracy zawodowej z agitacją.

Czy mogę pochwalić się swoim blogiem?

Nawet powinieneś – nie mówię tu o spamowaniu tablicy, ale blog może być sporym atutem w CV – sam się o tym przekonałem.

Czy muszę być nudnym sztywniakiem?

Musisz być sobą. Oczywiście jeśli Twoim „powołaniem” jest „życie ulicy”, a akurat starasz się o pracę w doradztwie korporacyjnym to powstaje pewien dysonans. Dlatego bezpieczniej będzie jeśli powiem tak: bądź sobą, ale staraj się mieścić w szeroko rozumianym standardzie.

Czy warto kreować się na eksperta?

Wielu „ekspertów” powie Ci, że tak, ale ja uważam, że nie. Jeśli nie aplikujesz na stanowisko gdzie musisz być ekspertem, tego typu działania mogą przynieść Ci zgubę.

Ekspertem zazwyczaj zostaje się wtedy, gdy ktoś Cię za niego uzna (w moim odczuciu wystarczą dwie osoby) lub gdy masz naprawdę gruntowną wiedzę na dany temat i regularnie się nią dzielisz. W każdym razie nie kreuj swojego wizerunku na wyrost. 

Czy warto mieć trollkonto?

Jeśli lubisz być internetowym trollem i produkować niepoprawne lub niesmaczne treści to jest to wręcz wskazane. O ile 90% memów z prezydentem przechodzi na „oficjalnym” koncie tak szkalowanie ofiar wojen i zbrodni jest naganne. Problem w tym, że takie chore hobby świadczy o poważniejszym problemie…

Jak przeszłość rzutuje na mój wizerunek?

To zależy jak do niej podejdziesz. Możesz się odciąć, możesz się tłumaczyć, możesz iść na pewniaka i powiedzieć było minęło. Trzeba mieć jednak świadomość, że nawet najdrobniejsze przeszłe działania mogą mieć wpływ na to jak jesteśmy odbierani dziś.

Niestety przeszłości nie da się wymazać, ale w dużej mierze można ją nadpisać lub przekuć w swój atut. Ja przyjąłem strategię czerpania doświadczeń z przeszłości i szczerości w razie pytań. Sam jednak rzadko poruszam temat moich wcześniejszych (zwłaszcza nieudanych) działań, chyba że akurat jest mi to potrzebne.

Co mogę zrobić, żeby poprawić swój wizerunek?

Budowanie wizerunku to proces, ale naprawienie podstawowych błędów jest do ogarnięcia w kilka godzin. Absolutnie podstawowy zakres prac to:

  • Czyszczenie konta na facebooku z nieodpowiednich treści
  • Dodanie schludnego zdjęcia profilowego na portalach społecznościowych
  • Usunięcie konta na Naszej-klasie – „na początku internetu” wszyscy robiliśmy głupie rzeczy, a Nk jest jednym z niechlubnych miejsc tej działalności.

Ponadto opcjonalnie możesz stworzyć konto na Linkedinie i Twitterze. Pierwszy serwis pomoże Ci w zbudowaniu wizerunku specjalisty w swojej branży, drugi zaś pokaże, że masz jakiekolwiek poglądy i reprezentujesz jakiś poziom intelektualny (żeby była jasność – konto na TT absolutnie nie jest wyznacznikiem IQ czy kultury osobistej).

Powyższe porady, choć poruszają wiele różnych tematów stanowią jedynie wycinek całego tematu. To jednak wystarczy, żeby nie narobić sobie zbyt wiele obciachu, a co najważniejsze nie podpaść pracodawcy. Musisz pamiętać, że aplikując do pierwszej pracy nikt nie będzie od Ciebie oczekiwał, że będziesz guru i influencerem. Wystarczy, że nie będziesz z siebie robił idioty, a to już naprawdę sporo.

Na koniec tradycyjnie mam do Ciebie pytanie – na co Ty zwracasz szczególną uwagę i jakie elementy dyskwalifikują w Twoich oczach potencjalnego pracownika?