Dzisiejszy wpis zacznę nietypowo, ponieważ od tego co na marginesie. Otóż ostatnie dni nie były zbyt dobre dla bloga ani facebooka, ponieważ nie pojawiały się nowe treści. Niestety muszę się usprawiedliwić – byłem w tym czasie chory i kompletnie nie miałem głowy do blogowania. Teraz jednak wracam i zamierzam nadrobić zaległości 😉

Tematem dzisiejszego wpisu będzie budżet studenta, a także to jak planować wydatki. Nie od dziś bowiem wiadomo, że to właśnie świadomość stanu własnych finansów jest kluczem do pokonywania problemów i budowania oszczędności.

Przyznam szczerze i bez ogródek, że budżet sporządzałem zawsze na oko, a wydatków nie spisywałem. Jednak wraz z nadejściem roku akademickiego, a więc powrotem do Krakowa postanowiłem coś zmienić w tej materii i rozpocząć projekt „budżet studenta”. W dzisiejszym wpisie dowiesz się jak to robię i jakie są moje cele w tej kwestii.

Po pierwsze budżet

Niekwestionowanym mistrzem w prowadzeniu budżetu domowego jest Michał Szafrański z „Jak Oszczędzać Pieniądze”. Jego arkusze są naprawdę świetne i sprawdzą się w każdej sytuacji. Ja jednak zawsze prowadziłem uproszczony budżet i tego będę się trzymał. Co to oznacza? Przede wszystkim ograniczenie liczby kategorii do minimum. Tak naprawdę dla jednej osoby nie ma sensu wydzielania 5,10 czy 20 subkategorii dla chusteczek higienicznych czy pasy do zębów gdy całość wydatków na higienę oscyluje w granicach kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych. Warto natomiast wydzielić osobne kategorie dla tych wydatków, które są naszą słabością. Przykładowo jeśli jesteś słodyczomaniakiem (jak ja) warto wydzielić słodycze jako osobną kategorię. Dlaczego? Powody są dwa – po pierwsze dzięki budżetowi wprowadzisz limity wydatków na słodycze; po drugie dzięki spisywaniu wydatków dowiesz się ile Cię one kosztują i co pożyteczniejszego możesz za nie kupić.

Wracając jednak do kategorii. Ja osobiście ustalam sobie takie:

Po stronie wydatków:

  • Opłaty stałe:
    • Mieszkanie
    • Abonamenty (w tym bilety okresowe na komunikację)
  • Jedzenie + artykuły higieniczne (zakupy codzienne)
  • Słodycze (moja słabość)
  • Ubrania
  • Przejazdy inne (do domu, wycieczki)
  • Rozrywka (student nie wielbłąd)
  • Fundusz zapasowy (wydatki nieprzewidziane)
  • Oszczędności (o tym za chwilę)
  • Inne opłaty (podatki i prowizje z allegro)

Po stronie przychodów:

  • Przychody stałe (praca, stypendium, wpłaty od rodzicow – kto co lubi)
  • Przychody inne (dorywcze zlecenie, sprzedaż na allegro)
  • Odsetki

A teraz przeanalizujmy powyższy spis. Po pierwsze w budżecie mamy dwie strony, które powinny się bilansować (jeśli jest inaczej znaczy, że albo za dużo wydajesz, albo pieniądze Ci giną). Po każdej ze stron mamy również dwie rubryki – wydatki planowane i wydatki rzeczywiste. Pierwszą rubrykę planujemy na początku miesiąca, drugą zaś uzupełniamy po jego zakończeniu. Osobiście uważam, że na początkowym etapie układania swoich finansów osobistych ważniejsza jest ta pierwsza, ponieważ znacznie łatwiej zacząć od postawienia sobie jasnego i konkretnego celu, niż z dnia na dzień przekonać się do spisywania wydatków (sam dopiero zaczynam).

Kolejna sprawa to strona przychodów – planowanie budżetu to nie tylko przewidywanie wydatków, ale warto również wiedzieć ile pieniędzy wpływa na Twoje konto. Ma to znaczenie z dwóch powodów – po pierwsze dzięki notowaniu przychodów będziesz wiedzieć ile pieniędzy Ci ucieka, a po drugie odsetki z lokat i dodatkowe wpływy w bilansie potrafią działać na psychikę (poważnie).

Po drugie spisywanie wydatków

Przyznam szczerze, że w tym temacie mam znacznie mniej do powiedzenia – wcześniej podejmowałem kilka nieśmiałych prób spisywania wydatków, ale kończyły się one fiaskiem. Powodem był słomiany zapał, który ciężko było mi utrzymać w tej materii. Niemniej próbuję dalej, bo wiem, że to przynosi efekty. Nie będą one natychmiastowe, ale na pewno wymierne. Wraz z rozpoczęciem roku akademickiego podejmuję kolejną próbę. Tym razem jednak mam konkretny plan działania.

Mój plan:

  • Zbierać wszystkie rachunki – warunek konieczny przy transakcjach gotówką, ale muszę się zmobilizować, żeby zbierać również te z płatności kartą. Dotychczas tego nie robiłem, bo wydane sumy i tak są notowane na koncie bankowym.
  • Spisywać wydatki minimum raz w tygodniu – nie wyobrażam sobie, żeby robić to rzadziej. Jeśli nie zapiszę czegoś w miarę szybko, prawdopodobnie nie zapiszę tego w ogóle.
  • Czas założyć segregator na rachunki – jedna koszulka na jeden miesiąc, a w niej wszystkie rachunki i bilans z danego miesiąca

Oprócz tych trzech kroków potrzebna będzie ogromna dawna motywacji. Tutaj liczę na wszystkich moich czytelników – mam nadzieję, że i Ty pomożesz mi osiągnąć cel motywując swoją aktywnością w komentarzach i social mediach 😉

Mam nadzieję, że tym artykułem przekonałem Cię choć trochę do prowadzenia budżetu domowego. Porządek w finansach osobistych to podstawa budowania oszczędności i bogacenia się. Oczywiście to nie wystarczy – trzeba czegoś więcej, aby być bogatym, ale z dobrze sporządzonym budżetem łatwiej zapanujesz nad swoimi wydatkami 😉

Okazja Miesiąca - 400zł do biedronki z Kartą Simplicity

W tej ramce co jakiś czas znajdziesz nową, ciekawą promocję bankową. Tym razem jest to karta kredytowa Simplicity w CitiBanku. Promocja umożliwia zgarnięcie bonu o wartości 400zł do biedronki, w zamian za spełnienie warunków

Podstawowymi warunkami promocji są:

  • Wyrobienie karty i dokonanie 5 transakcji miesięcznie w ciągu 2 pierwszych miesięcy (łącznie 10 transakcji)
  • Zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych

Szczegóły promocji dostępne są na stronie banku. 

  • Sprawdź ofertę